

Czarny SUV bimmer (huu), a w nim boomer (huu)
Nie mam czasu się dograć na Twój numer (nie)
Znowu gdzieś płynę (huu), albo frunę (huu)
Nie wiem, kiedy się zająć albumem (nie)
Jestem naprawdę zajęty, kręcę skręty
Po prostu nie chciałem żyć w nędzy
Wolę zapach pieniędzy
Koszę trawę albo kosi mój tata (ta)
Bo ja ciągle trasa (wrum, wrum)
Zanim kolumbijskiego pasa, jem swojego kebsa — nie muszę u turasa (whoop)
Znowu marzę o wczasach (ta)
A tu znowu melanże na plażach (whoop, whoop)
Później after u kolegi dziwkarza (whoop, whoop)
Co najlepsze — go to nie obraża (he)
Weekend nam się częściej zdarza, skarbek jest na pazach
Nie zawraca mi gitara, kiedy wracam
Śpimy w pałacach albo wcale, taka praca, Twoja bby jak w konfesjonale
Chcę się wyspowiadać, cały balet
Na-na-na przypale albo wcale
Nigdy nie przyznam, że w tym karnawale choć minutkę zmarnowałem
Czarny SUV bimmer, a w nim boomer
Nie mam czasu się dograć na Twój numer (nie)
Znowu gdzieś płynę (huu), albo frunę (huu)
Nie wiem, kiedy się zająć albumem (nie)
Jestem naprawdę zajęty, kręcę skręty
Po prostu nie chciałem żyć w nędzy
Wolę zapach pieniędzy
95 wachę pije biały ten szwab
Co was kurwa szokuje, jakie życie, taki rap (to jest Kaz)
Jebać detektywów z TikToka, przestałem liczyć, ile tutaj jest bab (oh)
Kupiłeś znaczek na Instagramie (what?), teraz jesteś Andrzej Official (Andrzej)
Nie masz na co wydawać, chamie? (ej)
Ale kurwa jest ślisko dzisiaj
Ej, a ja letniaki nadal, mam czarną listę dokładnie jak Chada (jesteś tak śmiercią)
Walę dziada i słucham Paprodziada, Tobie szkodzi, bo o więzieniu gadasz
Mój DJ ma ksywę Walringer, bo to zarzuca jak aspirynkę
Gdzie jest kibel, bo testa mam secret, w nowych Margielach, ale nie z Vinted
Czarny SUV bimmer, a w nim boomer
Nie mam czasu się dograć na Twój numer (nie)
Znowu gdzieś płynę (huu), albo frunę (huu)
Nie wiem, kiedy się zająć albumem (nie)
Jestem naprawdę zajęty, kręcę skręty
Po prostu nie chciałem żyć w nędzy
Wolę zapach pieniędzy
Młody Igi, suko, jeszcze nie mów boomer (boomer)
Miałem bimmer, niunia rozjebała mi tą furę (skrrt)
Dzwoni zaryczana przed koncertem sekundę, że wracała z zakupów z moim pudlem
Chuj, to tylko blacha, zaraz nową kupię
Bo je zmieniam średnio, po każdym albumie
Ciężka praca popłaca, ja chcę się budzić bez kaca
A znowu wieczór mi mija, jakbym opijał bobasa (mhm)
One chciałyby się budzić nad ranem obok mnie, moja chata to nie dom dla lalek
O nie, nie, nie, przepowiem Ci, skarbie, co później się stanie
Znikniesz po tygodniu, jakbyś wygrała "Mam Talent"
Z wakacji prosto na trasę, moi ziomale popierdolili zmianę
I naprawdę wcale się nie chwalę, ale żyję tym, o czym było gadane
Czarny SUV bimmer, a w nim boomer
Nie mam czasu się dograć na Twój numer (nie)
Znowu gdzieś płynę (huu), albo frunę (huu)
Nie wiem, kiedy się zająć albumem (nie)
Jestem naprawdę zajęty, kręcę skręty
Po prostu nie chciałem żyć w nędzy
Wolę zapach pieniędzy
Lähde: LRCLIB
Ei kuuntelijatietoja
Ei palvelintietoja
Ei viimeaikaisia toistoja