

[Refren: Wilku]
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Bezpieczniejszy niż schron, bezpieczniejszy niż schron
[Zwrotka 1: Daf]
To co najlepsze, nigdy nie trwa wiecznie tak już bywa
Doceniaj każdą chwile bo rodzinne ogniwa
Pękają bez powrotnie niczym tworzywa
Kruche jak plastik co jutro skrywa, nikomu niewiadome
Ognisko domowe latami tworzone zgaśnie
Czy zapłonie z większą siłą niż dotychczas
Dostałeś życie więc korzystaj z niego sprzętnie
Umiejętnie, tak by nie zniszczyć doszczętnie obecnej harmonii
Ilu takich co nie daje rady stawić czoła monotonii, bez radnych jak w agonii
Dlatego mocno trzymaj w dłoni [?] żywota
Braku najbliższych nie zastąpi żadna kwota
Nic nie wyrówna strat, w postaci utraconych lat
Spędzonych przy wspólnym stole nienawiść w oczy kole
Pozostawia w duszy blizny
Martwym wzrokiem spoglądają podobizny bliskich
Osadzone w ramkach, nie pozwól by zapadła klamka
Głucha cisza, która ogarnia umysł tak
Abyś nie słyszał jak, sumienie daje znak
Że wybił czas, zaprzestać walk
Ze swoim bliźnim z rodziny wrak
Z powodu [?] która od lat fundament niszczy
Bez pardonu, kruszy podstawy twego domu
Który od zawsze gotów był ci pomóc i nakarmić
Wykorzystaj dany moment, by to naprawić
[Refren: Wilku]
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Bezpieczniejszy niż schron, bezpieczniejszy niż schron
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Bezpieczniejszy niż schron, bezpieczniejszy niż schron
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom...
[Zwrotka 2: Daf]
W otchłani wspomnień, zdarzenia wiekopomne pozostaną
Pamiętaj co zawdzięczasz tym czterem ścianom
I tak samo, zapewnij potomności przyszłość
Choć rzeczywistość czasem bywa utrapieniem
Rusz głową jak uchronić owoc przed cierpieniem
Zbuduj schronienie z najlepszych segmentów
Poznaj arkany fundamentów
By rósł w siłę, wspierając twą rodzinę
Z godziny na godzinę, zbierając na wartości
Stał się azylem pełnym miłości
Na który zawsze możesz liczyć, bez świadomości
Niech zakotwiczy jedną co się liczy - cel
Bez którego byłbyś niczym dobrze wiem
Tak łatwo stracić, jak zyskać brudno
Efekty starań idą na próżno
Są właśnie tacy co mówią trudno i kapitulują
Przestają walczyć z losem, ręce załamują
Odchodzą w nicość, zapomnienie zostawiając mienie
Krzywdząc pokolenie, gdzie tu charakter?
Gdzie sumienie, upokorzenie, rozczarowanie
To jednym zdaniem, samozniszczenie
Wylecz tą ranę, zrozum istnieje
Powstań na nogi, napraw [?], zacznij żyć
Uwierz w siebie, szansę chwyć
By znów być na wozie a nie pod nim
I jeszcze jedno szczyć się pierworodnym
Bo jest od tego godnym
[Refren: Wilku]
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Bezpieczniejszy niż schron, bezpieczniejszy niż schron
[Zwrotka 3: Pono]
Mówiąc otwarcie, chodzi o oparcie to podstawa
Opiera się na nie obawa o jutro, czasem los gra krótko, bądź gotowy
Trudno jest się bronić, gdy się jest zaskoczonym
Weź się w garść tu na swoim
Tam rany się goi, tego się broni za wszelką cenę
Są to korzenie z których wyrośnie pokolenie
To nie jest, którego bronię bo stworzyły to bronie
Dzięki którym moje światło płonie, masz pojęcie?
Rodzina to nie tylko zdjęcie to fundament
Każdą radość, każdy lament - tam odczujesz
Na podstawie czego własny zamek sam zbudujesz, rozumiesz?
To tak jak kwiat który hodujesz, czy umiesz wyhodować go tak
By nie żałować, by nie chować się pod ziemie
Aby odciąć korzenie tak jak plemię słabych ludzi
Nie dam rady rzucić, fundamenty w gruz obrócił, zniszczył
Aby powstać ze zgliszczy (Jeszcze raz), jeszcze raz
Kolejny kamień dźwigasz aż na samą górę
Chcesz wypełnić dziurę by podstawa była murem
Który utrzyma tortury, utrzyma ciężar deszczu który mury
Dzięki którym, możesz spać spokojnie
Tylko ten co pojmie, co jest ważne
Zajmie się tym żyje raźniej
Ma gwarancję sam poważnie się traktuje
Sam warunki swe dyktatuje
To jest podstawa z której sam buduję
U siebie najlepiej się czuję - Służewiec!
[Refren: Wilku]
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Bezpieczniejszy niż schron, bezpieczniejszy niż schron
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Bezpieczniejszy niż schron, bezpieczniejszy niż schron
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Elo ziom, zbudujmy naszym dzieciom lepszy dom
Bezpieczniejszy niż schron, bezpieczniejszy niż schron
Lähde: Genius
Ei kuuntelijatietoja
Ei palvelintietoja
Ei viimeaikaisia toistoja