Beatra Logo
Beatra
Premiumฟีเจอร์
สนับสนุน
Beatra Logo
Beatra

บริษัท

  • ฟีเจอร์
  • เกี่ยวกับ
  • บล็อก
  • คำถามที่พบบ่อย
  • เอกสารประกอบ

ชุมชน

  • ชุมชน Beatra
  • เซิร์ฟเวอร์ยอดนิยม
  • ผู้ใช้ยอดนิยม
  • เพลย์ลิสต์ยอดนิยม
  • เพลงยอดนิยม
  • ศิลปินยอดนิยม
  • สรุปยอดนิยม

ลิงก์ที่เป็นประโยชน์

  • Custom Bot
  • Beatra Summary
  • พันธมิตร
  • สถานะบอท
  • คำสั่งบอท
  • Premium
  • Card Studio
  • สนับสนุน
  • เชิญ

กฎหมาย

  • กฎหมาย
  • นโยบายความเป็นส่วนตัว
  • ข้อกำหนดในการให้บริการ
  • นโยบายการซื้อและการคืนเงิน
  • คุกกี้

© 2026 Beatra สงวนลิขสิทธิ์

ผลิตภัณฑ์ของ Codeshare
Randori

Randori

Peja & Slums AttackYouTube

0จำนวนเล่น
0mฟังแล้ว
0%อัตราการข้าม
Styles:rap/hip hop

ฟัง / ตัวอย่าง

มีให้บริการบน
เปิดต้นฉบับYouTubeDeezer

Round one

Masz tu liryczną zadymę

Prawdę będę głosił, spontaniczne masz "o-goshi"

Atak ponawiam, za brutalność łapię karę

Złapię cię za moment i zdobędę "waza-ari"

Sprowadzony do parteru przytrzymam cię parę sekund

Pora na duszenie, czy wytrzymasz na bezdechu? (Mate)

Sędzia przerywa, znam komendę

Poprawiam czarny pas, który niebawem zdobędę

Mów do mnie mistrzu, bo od tego nie odejdę

Mam przyzwyczajenia, nawyki, ich nie zmienię

Z dumą się odnoszę, jeśli przegram, cię docenię

A na razie prowadzenie, poszarpana judoka

"Onomato" na podium z wiarą w siebie i Boga

Tak było dziesięć lat temu

Teraz z mikrofonem dla ludzi podczas jamu

Matę zmieniam na podest, skład sędziowski na DJ-ów

I dalej walczę, uruchamiam wyobraźnie

Minął czas młodzieńczy i sny o olimpiadzie

A ja na tym podkładzie przypominam, że jestem

I nie tylko ręki gestem, także kanonadą snów

Chcesz coś mówić, to mów, mistrz powrócił, ma się zdrów

Konsekwentnie zamykałeś przede mną każde drzwi

Jak mogłeś przypuszczać, że zabraknie mi sił

A tu pokłady energii w jednej chwili uwolnione

Teraz my jesteśmy górą, decyduję co wybiorę, co wybiorę

Ochłapy nie dla mnie, myślisz, że gadasz z baranem

Nikt z was nie przypuszczał, że otworze drzwi taranem

Jestem dumny z bycia MC, nie ukrywam, że mam talent

Wykorzystam go w pełni pomimo wad i zalet

Bliżej mi do króla, bo przeciętniak to walet

Z aspiracją na asa, z jokerem stworzę parę

I kilka przechwałek, wszystko mam poukładane

Na ławę nie zejdę, nawet gdy dostanę karę

Rezerwowy ze mnie żaden, jak rasowym napastnikiem

Czuje w sobie straszną parę, widzisz mnie na piedestale?

I słusznie się chwale, cudze znam, lecz swoje wale

Pokerowe mam rozdanie, już przegrałeś, parol w banie

Kolejny raz agentus na rap dawno "onomato"

Jak akcję terminator, nic nie poradzisz na to

Możesz tylko nazwać szmatą, wtedy gotuj się na bitwę

Rymy lub starcie fizyczne, w strachu bełkoczesz modlitwę

I nie dasz nam rady i tak dla zasady

Pokażę ci, że głowę mam nie od parady

Pokażę ci, jak w moim wykonaniu zabrzmią słowa

Tylko ja jeden potrafię tak artykułować

Wyraz dźwiękonaśladowczy, "onomato" weź zobacz

Posłuchaj i się przybij, i przestań dyskutować

To onomatopeja rapu polskiego nadzieja

Przełożeni MC na polskiego wodzireja

Odebrana ci nadzieja na zwycięstwo, znasz ten temat

Marzą ci się zyski, sława, teledyski

Ile sprzedaż z promocją, dwóch koła jesteś bliski

Powiem ci jedno, kurwa, nic nie znaczysz dla mnie

Chciałbyś tworzyć niezależnie, byś wyglądał bardzo marnie

Peja K, szykuj zapadnie, pętla mocno zaciśnięta

Powtórz modlitwę, weź żarliwie się przeżegnaj

Masz ostatnie życzenie, wszystko o co poprosisz

Poza jednym ocalenie, nie ma szans, a me sumienie

Pozostaje bez zmian, jest nieczułe na twą zgubę

I przegraną jak rubel, stoisz nisko w kantorach

A tu zmora, kamora, wolno stylowa szkoła

Egzekucję czas wykonać

Dziesięć, dziewięć do jednego, do zera, mniej nawet

Tyle się dla mnie liczysz, ty, twój podkład i alfabet

Mam więcej mocy, więcej pary, więcej sił i zalet

Ekspresja nie balet, brak mi salonowych zasad

Wciąż nieułożony, inteligent bez szkoły

Z posmakiem peneriady, bez skazy typu zdrady

Full emocji bez przesady, wraca potworna pewność siebie

Więc nie montuj barykady, z marszu wszystko rozjebie

Z marszu rozpierdolę wszystko, każdy zna moje przezwisko

Które zwycięstwa jest blisko

Życie to boisko i nie każdy tu gra czysto

Jak dawał Wiśniowy Ski Składu druga połowa

Mocny jak Żołądkowa, po której destrukcja hotelowa

Lampka raz uruchomiona samoczynnie już nie skona

Konsekwentnie zamykałeś przede mną każde drzwi

Jak mogłeś przypuszczać, że zabraknie mi sił

A tu pokłady energii w jednej chwili uwolnione

Teraz my jesteśmy górą, decyduję co wybiorę, co wybiorę

Ochłapy nie dla mnie, myślisz, że gadasz z baranem

Nikt z was nie przypuszczał, że otworze drzwi taranem

Konsekwentnie zamykałeś przede mną każde drzwi

Jak mogłeś przypuszczać, że zabraknie mi sił

A tu pokłady energii w jednej chwili uwolnione

Teraz my jesteśmy górą, decyduję co wybiorę, co wybiorę

Ochłapy nie dla mnie, myślisz, że gadasz z baranem

Nikt z was nie przypuszczał, że otworze drzwi taranem

Każdą bramę, każdą pieprzoną bramę (you lose)

Ta, DeOeNIU, Ski Skład, Peja, dwa zero zero jeden, Doniu

แหล่งที่มา: LRCLIB

กิจกรรม 30 วัน

WOS

WOS

Peja & Slums Attack

Bierzemy sprawy w swoje ręce

Bierzemy sprawy w swoje ręce

Sokół

Orientuj się

Orientuj się

Sokół

Pasażer

Pasażer

Rahim

Dobry Rok

Dobry Rok

Slums Attack

Dzieci Kwiaty

Dzieci Kwiaty

Tabasko

Podróże

Podróże

Rahim

Kto Ma Renomę

Kto Ma Renomę

Slums Attack

Uciekaj

Uciekaj

Doniu

Nie mam czasu / List Do Ciebie

Nie mam czasu / List Do Ciebie

Grammatik

ไม่มีข้อมูลผู้ฟัง

ไม่มีข้อมูลเซิร์ฟเวอร์

ไม่มีการเล่นล่าสุด

พบครั้งแรก: Jul 8เล่นล่าสุด: Jul 8, 06:34 PMความยาวเพลง: 4:22