Beatra Logo
Beatra
プレミアム機能
サポート
Beatra Logo
Beatra

会社

  • 機能
  • 概要
  • ブログ
  • FAQ
  • ドキュメント

コミュニティ

  • Beatraコミュニティ
  • トップサーバー
  • トップユーザー
  • トッププレイリスト
  • トップソング
  • トップアーティスト
  • トップサマリー

便利なリンク

  • 専用ボット
  • Beatra サマリー
  • パートナー
  • ボットステータス
  • ボットコマンド
  • プレミアム
  • カードスタジオ
  • サポート
  • ボットを招待

法的事項

  • 法的事項
  • プライバシーポリシー
  • 利用規約
  • 購入および返金ポリシー
  • クッキー

© 2026 Beatra. 全著作権所有。

Codeshareの製品
Zabijamy Się dla Cyfry II

Zabijamy Się dla Cyfry II

PiHYouTube

0再生数
0m視聴済み
0%スキップ率

再生 / プレビュー

ほかのサービスでも
元のページを開くYouTubeDeezer

Utwór pierwotnie znalazł się na maxi singlu Piha z marca 2002 roku – Nie ma miejsca jak dom. Później został także dodany do krążka Boisz się alarmów.[Zwrotka 1]

To, gdzie się rodzisz, dzieciaku, nie wybierasz

Urodziłeś się w rodzinie, która swoich pożera?

Czas nie przysypie tego pyłem zapomnienia

To o skradzionych, pięknych chwilach i wspomnieniach

W życiu brak miejsca osobistym sentymentom

Wszystko trzeba traktować z rezerwą

Jest jednak kilka momentów, gdy zabija ci duszę

Odczuwasz je jak żadne na własnej skórze

To wtedy, kiedy hajs jest dla bliskich jak rzecz świeta

Gdy z rodziną wychodzisz najlepiej tylko na zdjęciach

Kiedy ktoś, komu ufasz, skrupułów nie ma

Jedna ręką daje nic, drugą bezcenne odbiera

Nie jesteś pewny tego, przypuszczasz, a czas leci

W końcu rzeczywistość wychodzi ci naprzeciw

Spoglądasz na ich dłonie, a na nich plamy

Pieniądze nie śmierdzą, odór gromadzi sie nas samych

[Refren]

Czasem zbieg zdarzeń jest zbyt szybki

Nie widzisz, jak ktoś bliski zabija cię dla cyfry

Nikt nie powiedział: "W życiu będzie lekko"

Ale na ziemi ocierać się o piekło?

Czasem zbieg zdarzeń jest zbyt szybki

Nie widzisz, jak ktoś bliski zabija cię dla cyfry

Nikt nie powiedział: "W życiu będzie lekko"

Ale na ziemi ocierać się o piekło?

[Zwrotka 2]

Operacje plastyczne nie zmienią niczyjej metryki

Tak jak rykoszety nie złamią praw balistyki

Mimo że to świat, w którym szczerość więdnie

Prawda jest najcenniejsza, używa się jej oszczędnie

Ci, co są najzdrowsi, najgłośniej jęczą

A leniwe żłopy mówią, że ich ręce leczą

Jego rozpoznasz, bo te chwile nadal żywe są

Żaden sen nie zakrył tego obrazu mgłą

Pamiętasz? Wychowywali cię jego rodzice

Pytałeś się, gdzie jest? Wyjechał za granicę

(Normalka) W domu, gdzie się nigdy nie przelewało

Pieniędzy łatwą ręką nie wyrzucało

Gdzie każdy dzień to od życia musztra

A miłość mimo tego i tak niewyprana z uczucia

Zamykasz oczy, wszystko sobie przypominasz

Nie pomoże ci morfeusz tylko morfina

Płacz i łzy jego mamy

Każdy grosz oszczędzany, odkładany

"Babciu, dla kogo są te z jedzeniem paczki?

Czemu listonosz przynosi złe listy do naszej klatki?

Czemu? Czemu?" Jeszcze raz – "czemu?"

Minęło kilka lat, parę jej wylewów

Pukanie do drzwi, powrót do życia z celi

Jego przeszłość dla rodziny tłem, nieposzlakowana biel

[Przerwa]

(Zabić)

Dla pieniędzy chcesz zabić?

Dla pieniędzy chcesz zabić!

[Zwrotka 3]

Każdemu musi być dana druga szansa – to oczywiste

Wkrótce splot wydarzeń obalił prawdy wieczyste

Idziesz do niego skąpany w deszczu

Przed drzwami czujesz aurę zła w powietrzu

Pierwsze kroki, pod butami pękają krwistsze

By w biele prześcieradła owinięty leży, kona

Oczom nie wierzysz, twarz splamiona szkarłatem

Agonia, drżące ręce, spojrzenie martwe

Szept ulatuje jak para z zimnych od zimna ust

Przeżyje? Da radę? Wyczuwalny puls

Telefon, karetka, on prosi o papierosa

W myślach modli się, żeby między wami pozostał

Wylizał się, sądziłeś "Wszystko będzie dobrze"

Nie każdy to wytrzymał, wkrótce pierwszy pogrzeb

Kochasz go nadal, ale miłość się spacza

Od niego pierwszego słyszysz, że przestępstwo popłaca

Nienawidzi tych, od których ma wsparcie, pomoc

W ciągłej pogardzie, niejedna z awanturą noc

Brzemię można nosić, gdy na ciebie spada

Ale nie można znieść tego, gdy najbliższych się okrada

To gorsze niż zdrada, wstyd z czasem nie przejdzie

Zasypiając tego problemu się nie pozbędziesz

Z bliska to zobaczyłeś, było ponad twoją siłę

Stratę, ból, brud życia jednym haustem spiłeś

[Refren]

Czasem zbieg zdarzeń jest zbyt szybki

Nie widzisz, jak ktoś bliski zabija cię dla cyfry

Nikt nie powiedział: "W życiu będzie lekko"

Ale na ziemi ocierać się o piekło?

Czasem zbieg zdarzeń jest zbyt szybki

Nie widzisz, jak ktoś bliski zabija cię dla cyfry

Nikt nie powiedział: "W życiu będzie lekko"

Ale na ziemi ocierać się o piekło?

[Zwrotka 4]

Wiesz, że tak myśleć, to ciężki grzech

Wyprułby żyły, żeby nie płynęła w nich ta sama krew

Nie możesz oddychać tym samym co on powietrzem

Krzywdy nie pójdą w zapomnienie – będą wieczne

Póki bije serce, nic tego nie zmieni

Nie wyprzesz się korzeni, nie usuniesz skazy

Jednego jesteś pewien – nie musisz o tym marzyć

Ta historia po raz kolejny się nie wydarzy

Masz 2002 – minął czasu szmat

Łzy pozostawiły po sobie słony ślad

Skurwysyn nabity przez los na życia pal

Czy ci go żal? — (Nie) — Bo się nadział za szmal

Chodzą słuchy, że poważnie się stoczył

Wczoraj trzymał się ciebie jak cień, więc mówić nie ma o czym

Pamiętasz, jak wiatr biednym wieje w oczy

A takich jak on ziemia nie zabiera, nosi

[Refren]

Czasem zbieg zdarzeń jest zbyt szybki

Nie widzisz, jak ktoś bliski zabija cię dla cyfry

Nikt nie powiedział: "W życiu będzie lekko"

Ale na ziemi ocierać się o piekło?

Czasem zbieg zdarzeń jest zbyt szybki

Nie widzisz, jak ktoś bliski zabija cię dla cyfry

Nikt nie powiedział: "W życiu będzie lekko"

Ale na ziemi ocierać się o piekło?

出典: Genius

30日間のアクティビティ

類似曲はまだありません

リスナーデータなし

サーバーデータなし

最近の再生なし

初回確認: Aug 12最終再生: Aug 12, 05:48 AMトラック長: 5:20