Beatra Logo
Beatra
PremiumFuncties
Ondersteuning
Beatra Logo
Beatra

Bedrijf

  • Functies
  • Over
  • Blogs
  • FAQ
  • Documentatie

Gemeenschappen

  • Beatra-community
  • Top Servers
  • Top Gebruikers
  • Top Afspeellijsten
  • Topnummers
  • Top Artiesten
  • Top Samenvattingen

Nuttige Links

  • Eigen bot
  • Beatra Samenvatting
  • Partners
  • Botstatus
  • Bot Commando's
  • Premium
  • Kaart Studio
  • Ondersteuning
  • Nodig Bot Uit

Juridisch

  • Juridisch
  • Privacybeleid
  • Servicevoorwaarden
  • Aankoop- en restitutiebeleid
  • Cookies

© 2026 Beatra. Alle rechten voorbehouden.

Een product van Codeshare
Bałagan na strychu

Bałagan na strychu

PonoYouTube

0Weergaven
0mBeluisterd
0%Skip-ratio
Styles:rap/hip hop

Luisteren / Preview

Ook op
Origineel openenYouTubeDeezerQobuz

non-stop ZIP-y kipy, sagan - tak jest jak kilka dni zaprawiam z rzędu

w głowie bałagan, oprócz paru momentów nie ogarniam wieczoru,

do oporu, alkoholu aż za dużo, już melanże mi niesłużą -niestety.

Mam telefon do kobiety, czy jest piękna-nie pamiętam

w kierman zerkam, na debecie postwiłem drin kobiecie - git.

Już nie kumam (...)same straty, kwit wydany, chujowe stany.

Grunt że znów najarany, od rana wygrzany od marichuany

wyimaginowany świat przed oczami widzę.

Wychodząc na ulicę, idąc pod dziesiątkę

spotkałem Włodka no i zrobiliśmy piątkę.

Co się stało zapomniałem bo spotkałem ziomków,

bal się zaczął od początku, głos rozsądku mi się zaciął,

znów film mi się pociął - mam na strychu kocioł, bałagan - elo-się rozpoczął.

Od zmierzchu do świtu pękło kilka kielichów

pierdyknął bym coś jeszcze, ale nie mam kwitu.

W tym nocnym już długa linia kredytu,

przychodzą do głowy głupie głupoty bez kitu.

Bałagan na strychu, nad strychem papa

coraz trudnirj się poruszać, zawodzi równowaga,

w takich momentach nie obchodzi mnie co wypada,

kilka minut później leczy mnie już tylko chata,

późnym rankiem - browar przecież nie herbata,

gdzie moja brygada - o świcie się zgubiła,

podzwonię-może ta sytuacja mnie się tylko przyśniła.

Uważaj by nie pogubiła cię wygrzewka,

znaj swój umiar by nie przeholować,

kontroluj się żeby nie żałować

Idę pod prąd(prąd) mam niezły (...) to było szkło(szkło)

kto to uprzątnie, jak balować to porządnie,

później za to w głowie niezły bałagan,

wszystko nie poukładane to nie stragan, nie hepening.

Kilka polemik-narkotyki albo trening,

wybór-życie zdrowsze, owszem

ale jak tu postępować mądrze kiedy odmóżdżone stany,

najarałem się, zmieniłem plany żeby nie dać plamy.

Melanż był udany wierzysz? nie wiem jak daleko mierzysz,

masz ciśnienie, nigdy go nie zmierzysz,

niby mam bałagan, wiem gdzie wszystko leży.

Na strychu bałagan, rano się z nim zmagam,

powiem szczerze-mój bałagan z niczego się nie bierze,

browaru wypitego mam już dosyć

czuję niedosyt - wstaję wczorajszy,

wieczoru nie pamiętam, czy coś odjebałem,

jointy, wódę z browarem wszystko pomieszałem.

Zaraz (ale co?) jednak coś sobie przypomniałem, ale co?

Bałagan w głowie ZIP opowie x2

Mam coś w zanadrzu, nazajutrz po melanżu,

mgliste wspomnienia, budżetu debet,

chwilowa amnezja, chwila, chwila jakoś sobie przypominam

z finezją impreza, bez impressario, prawie rio de janerio,

opór balanga a z rana bałagan na strychu.

Dziś dzień po cichu, nieznaczne delirium,

tylko na serce plus alkazelcer i do pracy lecę

w pracy dojdę do siebie, jeszcze energizer,

wewnętrzny equalizer i rozgardiasz ogarnę.

Umieć śmiać się z siebie to chyba nie wada,

dobrze się składa bo mam w głowie bałagan.

Czasem gardło przechlane, gały wykukane

na melanżu patrzę tylko gdzie tu zasiać zamęt.

Wpuść drania do biura to atrament wypije,

zobacz z kim życie żyjesz, do kogo pijesz, z kim lufę bijesz

elo orient - by niedopić do dna, pięknie jest o papa.

Nie patrz na czarne życia strony,

bądź zadowolony z tego jak spędzasz czas,

uważaj co ćpasz-jointy browar masz

po co łapy pchasz, tam gdzie czyha kat,

od chuja strat, nie możesz liczyć na fart

z dwojga złego wolę preparat, terror rap, preparator.

Bałagan na strychu a sprzątać mi się nie chce,

siedzę przy stoliku, piję bro z plastiku

teraz wszyscy po kielichu.

Na liczniku już parę bomb,

teraz z haszyszu joint-to był błąd - idę stąd,

męczy mnie szlugów swąd,

wreszcie na zewnątrz mogę odetchnąć, odsapnąć,

Jak to już jasno, budzi sie miasto.

Biegnę do tramwaju, wsiadam staram się nie zasnąć,

opieram łeb na szybie a pod sufitem totalny mętlik,

otwieram oczy - jestem na pętli,

teraz do domu na łeb zimny ręcznik,

do tego jeszcze wodę z cytryną, lodem

idę spać człowiek, idę spać człowiek, idę sobie

Bron: LRCLIB

30-daagse activiteit

Fundament

Fundament

Pono

Sensacja

Sensacja

Fenomen

Muzyka miasta

Muzyka miasta

Molesta Ewenement

Teraz Albo Nigdy

Teraz Albo Nigdy

Eis

Aluminium

Aluminium

Warszafski Deszcz

Bez Cenzury

Bez Cenzury

Bez Cenzury

Konexje

Konexje

Warszafski Deszcz

Południowa Praga

Południowa Praga

THS Klika

Tej nocy

Tej nocy

Pelson

Suczki

Suczki

Ascetoholix

Konekcion

Konekcion

Pelson

Agresja

Agresja

ZIP Skład

Geen luisteraarsdata

Geen serverdata

Geen recente weergaven

Eerste keer gezien: Jul 11Laatst gespeeld: Jul 11, 05:06 AMTracklengte: 5:20