

Nie licz na farta, licz na siebie, licz na siebie tylko, tylko
Liczysz na farta i pytasz głupich suk, co u nich
Nie żyjesz, kurwa, co jest z tobą? (z tobą)
Myślisz nadal, co słychać u tej dupy
Co zrobiła wszystko, żeby nie być obok (obok)
Męczysz się, męczysz, bo bywa ci trudno
Ale kurwa, chuj w to, weź to na luźno
Ale pamiętam, że kiedy cierpiałem, spałem do 16, nie było nikogo
Mógłbym się kłócić z tamtymi typami
Co nie mają dzisiaj niczego, lecz po co?
Mógłbym myśleć o tym, co przeżyliśmy, jak było nam ciężko
Te myśli mnie bolą (te myśli mnie bolą)
Musiałem do przodu iść, jakoś dać radę
Wziąć za pewnik, że myśli mnie nie dogonią (dogonią)
Żeby po tym wszystkim poświęcić życie dla dupy
Musiałbym być chyba idiotą (idiotą)
I nie straciłem nic, się męczyłem, żeby się upewnić, że już będę sobą
Miеli problem nawet o to, jak wyglądam i jak się ubieram
Oni tak niе mogą (nie, nie mogą)
Jebać te ćpunki razem z dyrektorką
Czemu nagle dzwonisz, czy złapałaś FOMO
Wyglądasz jak trans, a twój chłopak jak homo
Chuj mnie obchodzi, dzwoń po tego kogoś (kogoś, kogoś)
Nie (nie) powinniśmy być razem, na pewno, dzisiaj też tak sądzę
Zostawiłem wszystkie dupy i starych przyjaciół
Tam, gdzie został zdrowy rozsądek
Japierdole, oni ćpają, bo dostali szanse od losu, mają coś na głowie
Jebane dzieci labeli obudzą się z niczym zaraz, bo zaraz zmienią modę
Nie da się tego podrobić, ciekawe
Gdzie byłbyś dzisiaj, gdybyś zaczął na dole (dole)
Połowa moich ziomów nie ma matek
Więc nie ma opcji, że jakoś się spierdole
Połowa dzieciaków nie ma instynktu
Jak potrafią dzielić, a mnożyć, to w ogóle
Sam się nauczyłem życia, nikt o mnie nie zadbał
Więc wykładam chuja na szkołę (szkołę)
Wow, wow, mała, jestem, jaki jestem (wow, wow)
Próbujesz mnie znieczulić
Poznałem każdy ból w tym mieście (ból w tym mieście)
Takich problemów jak ty (ty), w głowie mam ze 200 (200)
Już sam zostałem z każdym z nich
Liczę tylko dla siebie (tylko dla siebie)
Ona pyta, czy jej ufam (yeah)
Ja niczego kurwa nie jestem pewien (yeah)
Oprócz tego, że wychowałem podziemie, a później całą scenę
Ona marzy o chujowej torebce
W życiu miałem takich z siedem (z siedem, z siedem)
Pyta mnie o jakichś łbów, co rapują
Ale ja nic o nich nie wiem (o nich nie wiem-)
Liczysz na farta i pytasz głupich suk, co u nich
Nie żyjesz, kurwa, co jest z tobą? (z tobą)
Myślisz nadal, co słychać u tej dupy
Co zrobiła wszystko, żeby nie być obok (obok)
Męczysz się, męczysz, bo bywa ci trudno
Ale kurwa, chuj w to, weź to na luźno
Ale pamiętam, że kiedy cierpiałem, spałem do 16, nie było nikogo
Mógłbym się kłócić z tamtymi typami
Co nie mają dzisiaj niczego, lecz po co?
Mógłbym myśleć o tym, co przeżyliśmy, jak było nam ciężko
Te myśli mnie bolą (te myśli mnie bolą)
Musiałem do przodu iść, jakoś dać radę
Wziąć za pewnik, że myśli mnie nie dogonią (dogonią)
Żeby po tym wszystkim poświęcić życie dla dupy
Musiałbym być chyba idiotą (chyba idiotą)
Kilde: LRCLIB
Ingen lytterdata
Ingen serverdata
Ingen nylige avspillinger