Beatra Logo
Beatra
PremiumFunktioner
Support
Beatra Logo
Beatra

Virksomhed

  • Funktioner
  • Om
  • Blogs
  • FAQ
  • Dokumentation

Fællesskaber

  • Beatra Fællesskab
  • Top Servere
  • Topbrugere
  • Top Playlister
  • Topsange
  • Top Kunstnere
  • Top Opsummeringer

Nyttige Links

  • Egen bot
  • Beatra Opsummering
  • Partnere
  • Bot-status
  • Bot Kommandoer
  • Premium
  • Kortstudio
  • Support
  • Inviter Bot

Juridisk

  • Juridisk
  • Privatlivspolitik
  • Servicevilkår
  • Købs- og refusionspolitik
  • Cookies

© 2026 Beatra. Alle rettigheder forbeholdes.

Et produkt fra Codeshare
Weneckie lustro

Weneckie lustro

PiHYouTube

0Afspilninger
0mLyttet
0%Hopprate

Lyt / Forhåndsvisning

Også på
Åbn originalenYouTubeDeezer

Sala, personel, uciec tym sukinsynom

Wokół łapy przesiąknięte nikotyną

Mokry jak szczur, koszula przepocona

Wyciąga z kieszeni spodni chustkę, ściera krople potu z czoła

Ja płytki oddech, leżę, sen udaje

Tete-a-tete z kaftanem w pokoju bez klamek

Cztery strony świata zbite z gąbek

Tu lokatorzy wpierdalają obiad przez słomkę

Nakłuta już nieraz żyła, skopolamina

Prawdy serum, świat chłodnej stali, linoleum

Pranie mózgu, przeżytkiem jest fizyczny ból

Deska wodna i przerwa na deprawację snu

Chcą czytać ze mnie jak z książki telefonicznej

Nie mam żółtych stron, żółte papiery? Chryste

I ciągle słyszę na swój temat szepty

Pod językiem schowany kolejny neuroleptyk

Mój pamiętnik? znają słowo w słowo

O tym jak pokochałem bombę atomową

Nawet kiedy jestem sam, ściany nie są puste

Czuję ich spojrzenia za weneckim lustrem

Oczy zdradzają zawsze fałsz mowy

Sąd kapturowy bez prawa do obrony

Dają mi żarcie niegodne nawet świni

Historia choroby

W karcie pacjenta - szowinizm

Dwie sale dalej z ich listy kolejne nazwisko

Projekcja wszystkich fobii, Arkadiusz Onyszko

I wiesz co? to dziś wydarzy się na stówę

W tym pierdolonym bladym świecie jarzeniówek

Nie ma dymu bez ognia, bez chmur nie ma burzy

Nigdy tanio nie sprzedam skóry

Bez drogi na skróty, musisz ręce ubrudzić

To nie jest kraj dla słabych ludzi

Badają mnie, kolor oczu, wzrost i wzrok

Uzębienie, szczegóły jak z sekcji zwłok

Ich całe bezpieczeństwo

Nagle obracam w żart

Ze stołu chwytam skalpel, podcinam, zrywam skalp

Metaliczny smak, krew na moich rękach

Lepka, ciepła, w skrzepach, krew ucieka z człowieka

W ciemię bita cipa chciała zajść mi drogę

Poślizg, uderza tyłem głowy o podłogę

Przez całą noc kiedyś musiałem jej słuchać

Z gadki wypisz wymaluj te ścierwo Szczuka

A przez konusa też nie miałem życia

Z pyska podobny trochę do Piesiewicza

Pluł mi w jedzenie na moich oczach

Pielęgniarz, klepiąca nasieniem lewacka ciota

Jego krzyk dla moich uszu muzyka

Idzie ad acta, martwy w chwili przybycia

Wahadłowe drzwi otwieram butem, z hukiem

Ktoś ciągnie za sobą jak flaki kroplówkę

Biegnę, wokół śnieżnobiałe ściany

Przez jęki opętanych i ich ropiejące rany

Za godzinę psy rozstawią blokady

Policja prawdy, szturm na szpital

Rozszczepiona psychika na żywo w pułapce

Masz kamery, światła, akcję, chód stóp na klatce

Jak katatonik zastygłem za winklem

Pierdolę windę, schody ewakuacyjne

Labirynt korytarzy, ale znam marszrutę

Poziom piwnicy, jestem tam w minutę

Idę po ciemku, kalkulacja chłodna

Obca jest mi klaustrofobia

Otwieram, przede mną tylko pusta hala

Tu przychodzi transport

Mięsa do tego szpitala

Zobaczę dzisiaj żonę, nadzieja się tli

Przekupiony strażnik zostawił otwarte drzwi

Ostatnia rzecz, wszystko idzie swym torem

Od 2000 dzieciak, wiesz kto ma ogień

Nie ma dymu bez ognia, bez chmur nie ma burzy

Nigdy tanio nie sprzedam skóry

Bez drogi na skróty, musisz ręce ubrudzić

To nie jest kraj dla słabych ludzi

Mam swoją chwilę kiedy widzę

Pejzaż bladoniebieskich świateł i płaczących syren

Szpital idzie z dymem, ciało spływa z kości

Krwawa łuna, popiół, fetor wnętrzności

Ofiary wyciągnięte ze zgliszcz budynku

Leżą przykryte w rzędach na parkingu

Tanio nie sprzedam skóry

To nie jest kraj dla słabych ludzi

Nie ma dymu bez ognia, bez chmur nie ma burzy

Nigdy tanio nie sprzedam skóry

Bez drogi na skróty, musisz ręce ubrudzić

To nie jest kraj dla słabych ludzi

Kilde: LRCLIB

30-dages aktivitet

Ingen lignende sange endnu

Ingen lytterdata

Ingen serverdata

Ingen nylige afspilninger

Første gang set: Aug 14Sidst afspillet: Aug 14, 05:55 AMSporets varighed: 5:13