

Często myślę o Tobie
Często pisze do Ciebie
Głupie listy w nich miłość i uśmiech
I uśmiech
Potem w piecu je chowam
Płomień skacze po słowach
Nim spokojnie w popiele nie uśnie, nie uśnie (nie uśnie)
Kiedy umrę kochanie?
Gdy się ze słońcem rozstanę i będę długim przedmiotem raczej smutnym
Czy mnie wtedy przygarniesz?
Ramionami ogarniesz i naprawisz co popsuł los okrutny
Kiedy umrę?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę, umrę kochanie?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę, umrę kochanie?
Patrząc w płomień kochanie
Myślę co też się stanie
Z moim sercem miłości głodnym (głodnym)
Ty nie pozwól przecież
Żebym umarła w świecie
Który ciemny jest
I, który jest i chłodny (chłodny)
Kiedy umrę kochanie?
Gdy się ze słońcem rozstanę i będę długim przedmiotem raczej smutnym
Czy mnie wtedy przygarniesz?
Ramionami ogarniesz i naprawisz co popsuł los okrutny
Kiedy umrę?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę, umrę kochanie?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę, umrę kochanie?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę?
Kiedy umrę, umrę kochanie?
Source : LRCLIB
Aucun auditeur trouvé
Aucun serveur trouvé
Aucune activité récente