

Dla mnie proste, że mogę jak peta to zdeptać, co męczy cię strasznie
Znów jej zrobię nadzieję, złożę obietnicę w ucho, zanim zaśnie
Opowiadają baśnie, opowiadają bajki, nie robi wrażenia w ogóle
Zmielimy to jak pasztet, zmielimy gotówe, którą przynoszą nam w torbie
Bez emocji jak zombie, w gonitwie po mońce
Wyjadę na weekend, znowu jackpot mi siądzie, teraz żyjemy dobrze
Co z tego, że tak żyję, skoro wieczorami jestem sam
Jestem oddany sobie, nie oddany ośce patrz jak przeżywam mój prime
Jak się ruszać radośnie, jak wszystko
Co dobre bez przerwy odsuwa się w dal
Przysięgam naprawdę, na serio, chcę wiedzieć ile mi dasz
Ja zjadłem dopiero, dorzucam kolejną, aż tyle mam wad
A ty co byś zrobił, gdybyś mógł być mną?
Pewnie byś się poszczał z radości
Zawinąłeś dupę, pogczamp posadź ją na nocnik
Ty ich nie legitymujesz i tu się prawilność kończy
Zakręcę wam kurek, każdy jeden brzmi jak Norbi
Top do folii, oz do sody
Dorosnąć musiałem, jeszcze będąc młodym
Stawiam na siebie i amen, proszę powiedz co mnie oni
Słabo idzie rapowanie, słuchaj, u mnie się podszkolisz
Dziś mam siopę, dalej palę, martwy tak jak Philip Morris
Jedna burza przeszła bokiem, są dwie nowe jak się chronić?
Dla mnie proste, że mogę jak peta to zdeptać, co męczy cię strasznie
Znów jej zrobię nadzieję, złożę obietnicę w ucho, zanim-
Opowiadają baśnie, opowiadają bajki, nie robi wrażenia w ogóle
Zmielimy to jak pasztet, zmielimy gotówe, którą przynoszą nam w torbie
Bez emocji jak zombie, w gonitwie po mońce
Wyjadę na weekend, znowu jackpot mi siądzie, teraz żyjemy dobrze
Co z tego, że tak żyję, skoro wieczorami jestem sam
Jestem oddany sobie, nie oddany ośce patrz jak przeżywam mój prime
Jak się ruszać radośnie, jak wszystko
Co dobre bez przerwy odsuwa się w dal
Kilde: LRCLIB