

[Intro]
(Champion)
Ehm
[Refren]
Bez pokoju akustyki nagrywałem tracki
Teraz, szmato, zobacz, ile w ręce trzymam kasy
Odjebało, na narkotyk nie ma żadnych graczy
Wchodzę z KULTEM i Twoja dupa już nie ma gracji
Opozycja nie próbuje, wie, że nie da rady
Jestem offline, sorry, już mnie nigdy nie zobaczysz
Wywyższają w komentarzach się grzeczne chłopaki
Piszą dużo, a to tylko wojowniki spacji, heh
[Zwrotka 1]
W tamtą zimę byłem sam, miałem peak kariery
Tamta zima pokazała, kto mi kryje plery
Z depresją na chacie nie chciało mi się żyć
Wiem, kto chce dla mnie źle, wiem, kto chce się mnie zbyć (Nie)
Twój OG raper nie wierzy, że dałem radę
Jestem razem z rodziną, pierdolę układanki
Ta nowa fala jest spoko, ale wszyscy z łapanki (Wszyscy, wszyscy)
Idę nocą ulicą, każdy się na mnie patrzy (Patrzy)
Nie wiem, kto chce mnie zabić, a kto chce mnie spropsować
Gdzie jest dobre miejsce? Chcę się w końcu rozpakować
Nie chcę się z nią kłócić, dlatego zacznę od nowa
Mówię tu o głowie, mała, mi nie chodzi o nas
[Refren]
Bez pokoju akustyki nagrywałem tracki
Teraz, szmato, zobacz, ile w ręce trzymam kasy
Odjebało, na narkotyk nie ma żadnych graczy
Wchodzę z KULTEM i Twoja dupa już nie ma gracji
Opozycja nie próbuje, wie, że nie da rady
Jestem offline, sorry, już mnie nigdy nie zobaczysz
Wywyższają w komentarzach się grzeczne chłopaki
Piszą dużo, a to tylko wojowniki spacji, heh
[Zwrotka 2]
Oni chcą porażki, wiem, że chcą mojej porażki
Twój OG raper pamięta, jak byłem mały
Twój OG raper — pamiętam, jak jechał z nami
Twój OG raper — łezka, krecha, no i xany
Jeden poszedł do kosza, wena to nie ziomal
Miałem pustkę w głowie, jakbym codziennie balował
Materiał morderca, zaraz wypuszczam — już pora (Zobacz)
Bez pewności siebie? Teraz, kurwa, na mnie popatrz
[Outro]
(Champion)
Fuente: Genius